Św. Paweł
Pawła poznajemy z Pisma św. Kiedy spotykamy się z nim po raz pierwszy, nosi jeszcze imię Szaweł (Sani, a po łacinie Saul) i jest młodym, gorliwym faryzeuszem. Urodził się w Tarsie w Cylicji (dziś Turcja), jako obywatel rzymski, co potrafił w odpowiednich momentach podkreślić. Był synem również faryzeusza i wyuczył się zawodu tkacza namiotów. Jego rodzina szczyciła się pochodzeniem z pokolenia Beniamina. Był człowiekiem wykształconym, mimo młodego wieku, uczył się u najlepszych nauczycieli żydowskich, m.in. u Gamaliela. Jako gorliwy faryzeusz, był fanatycznym prześladowcą chrześcijan; w Dziejach Apostolskich widzimy go jako młodzieńca, który pilnuje szat oprawców kamienujących św. Szczepana, nie miał bowiem jeszcze skończonych 30 lat, a więc według Prawa nie mógł brać udziału w egzekucji.
W trakcie prześladowań chrześcijan przez Żydów, jakie rozpętały się po śmierci św. Szczepana, Szaweł brał czynny udział, jako organizator, w akcjach przeciwko nim. W trakcie jednej z takich akcji, w drodze do Damaszku, Szawłowi ukazał się Chrystus. W wyniku tego spotkania Szaweł stracił wzrok, ale też uwierzył w Jezusa. Kiedy doprowadzono go do Damaszku, przyjął chrzest z rąk Ananiasza, ucznia Jezusa, po czym odzyskał wzrok. Od tego czasu zaczął nauczać Ewangelii. Jednocześnie z obawy przed zemstą Żydów uciekł z miasta, spuszczając się w koszu z muru, i przez trzy lata nie dawał o sobie znaku.
Po tym czasie Paweł, który odtąd zaczął używać nowego imienia, udał się do Jerozolimy, aby uzyskać aprobatę apostołów. Początkowo powitali go z rezerwą i obawą, ale z czasem przekonali się o prawdziwości jego nawrócenia i o mądrości jego nauk. Ponieważ Żydzi pałali żądzą zemsty i próbowali zgładzić Pawła w zasadzce, postanowiono, że będzie nauczał poza Jerozolimą. Najpierw udał się do rodzinnego Tarsu, a następnie razem ze św. Barnabą do Antiochii, wreszcie wyruszył dalej – do pogan, aby tam głosić Dobrą Nowinę.
Ogółem św. Paweł odbył trzy duże podróże misyjne, nauczał w Syrii, Małej Azji, Grecji, Macedonii, Italii – dotarł nawet do Hiszpanii. Około 60 r. Paweł został aresztowany w Jerozolimie. W więzieniu w Cezarei Palestyńskiej przebywał do 63 r., następnie przewieziono go do Rzymu i osadzono w areszcie domowym. Ponieważ jednak Żydzi – oskarżyciele, nie stawili się na rozprawę, Paweł został uwolniony i mógł znowu ruszyć nauczać pogan.
Św. Paweł zostawił po sobie aż 14 Listów. O jego popularności świadczą także liczne apokryfy: Nauczanie Pawła, Dzieje Pawła, Apokalipsa św. Pawła czy też Korespondencja św. Pawła z Seneką.
Został skazany na śmierć w 67 r. Jako obywatel rzymski został ścięty mieczem w miejscu zwanym Aquae Salvinae za Bramą Ostyjską. W miejscu tym według legendy wytrysnęły trzy źródła: tam, gdzie dotknęła ziemi spadająca głowa apostoła. Później zbudowano tu kościół św. Pawła u Trzech Fontann (S. Paolo alle Tre Fontane). Nie jest znana dokładna data jego śmierci, chociaż tradycja podaje 29 czerwca – ten sam dzień, w którym (w innym roku) zmarł św. Piotr. Jednak inna tradycja twierdzi, że dzień ten obrano jako święto obu apostołów, ponieważ tego dnia w roku 258 zabrano doczesne szczątki obu świętych z ich grobów ze względu na niebezpieczeństwo zbezczeszczenia ich przez cesarską konfiskatę.
Dziś relikwie św. Pawła przechowywane są w rzymskich kościołach św. Pawła za Murami i św. Jana na Lateranie (głowa), a także św. Pawła alla Regola, św. Agnieszki, św. Ignacego, Świętych Wawrzyńca i Damazego, św. Praksedy i św. Eustachego.
Drugim ważnym świętem ku czci św. Pawła jest dzień 25 stycznia, kiedy obchodzimy wspomnienie nawrócenia św. Pawła. Mniej znanymi świętami są też: 16 kwietnia – przeniesienie głowy, 6 lipca – pierwsze przybycie do Rzymu, 1 września – odzyskanie wzroku.
W ikonografii Paweł jest przedstawiany zwykle jako człowiek drobny, łysy, z długą brodą i wydatnym nosem, chociaż ostatnio częściej przedstawia się go jako silnego, rosłego mężczyznę. W prawej ręce zwykle trzyma księgę, a w lewej miecz. Często przedstawia się go także z trzema źródłami. Czasami jest też przedstawiany ze zwojem.
Św. Paweł jest patronem prasy katolickiej, teologów i duszpasterzy, robotnic, tkaczy, tkaczy dywanów, siodlarzy, powroźników i wikliniarzy; wzywany jest w przypadku skurczów i choroby uszu, w przypadku ukąszenia przez węża, w strachu, w błaganiach o deszcz i o urodzaj.
Imię Paweł, rzymskie Paulus, które przybrał sobie święty, po łacinie znaczy „mały, drobny”.
Św. Jan Bosko
Św. Jan Bosko urodził się 16 sierpnia 1815 roku w Becchi. Ojciec Świętego, Franciszek Bosko, zmarł, kiedy Janek miał zaledwie 2 lata. Matka Janka, Małgorzata Occhiena, jako wdowa musiała zająć się utrzymaniem trzech synów: Antoniego z pierwszego małżeństwa i Józefa oraz Jana z małżeństwa drugiego.
Kiedy Święty miał 9 lat, Pan Bóg w tajemniczym widzeniu sennym objawił mu jego przyszłą misję (1824). Zaczął ją na swój sposób rozumieć i pełnić. Widząc, jak wielkim powodzeniem cieszą się przygodni kuglarze i cyrkowcy, za pozwoleniem swojej matki w wolnych godzinach szedł do miejsc, gdzie ci popisywali się swoimi sztuczkami, i zaczynał ich naśladować. W ten sposób zbierał mieszkańców swojego osiedla i zabawiał ich w niedziele i świąteczne popołudnia, przeplatając swoje popisy modlitwą, pobożnym śpiewem, i „kazaniem”, które wygłaszał. Po prostu powtarzał kazanie, które tego dnia na Mszy świętej porannej zasłyszał w kościele parafialnym.
Pierwszą Komunię świętą przyjął, kiedy miał 11 lat (1826). Gdy miał lat 14, rozpoczął naukę u pewnego kapłana-emeryta. Musiał ją jednak po roku przerwać po jego nagłej śmierci. W latach 1831-1835 ukończył szkołę podstawową w Castelnuovo i średnią w Chieri. Szkoły były wówczas prywatne. Nie mając funduszów na ich opłatę, Bosko musiał pracować dodatkowo w różnych zawodach, by zdobyć konieczne podręczniki i opłacić nauczycieli. Musiał także pomyśleć o własnym utrzymaniu, mieszkając na stancji. Dorabiał nadto przez dawanie korepetycji słabszym a zamożniejszym kolegom.
W tym czasie założył wśród kolegów „towarzystwo wesołości”, starając się dla nich o godziwą rozrywkę i o pogłębienie w nich życia religijnego. Janek był więc apostołem już jako dziecko w swojej wiosce rodzinnej, był nim również wśród swoich rówieśników gimnazjalnych.
Po chlubnym ukończeniu szkół średnich Jan został przyjęty do wyższego seminarium duchownego w Turynie. Tu pod kierunkiem św. Józefa Cafasso, wykładowcy i spowiednika, czynił znaczne postępy w doskonałości chrześcijańskiej (1831-1841).
Dnia 8 czerwca 1841 roku diakon Jan Bosko otrzymał święcenia kapłańskie z rąk arcybiskupa Turynu, Alojzego Fransoni. Za poradą św. Józefa Cafasso wstąpił do Konwiktu Kościelnego dla pogłębienia swojej wiedzy religijnej i życia wewnętrznego. I tu właśnie rozpoczęło się jego wielkie dzieło. W samą uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, dnia 8 grudnia 1841 roku, napotkał przypadkowo 15-letniego młodzieńca-sierotę, opuszczonego zupełnie materialnie i moralnie. Od tego dnia zaczął gromadzić opuszczoną młodzież, uczyć ją prawd wiary, szukać dla nich pracy u uczciwych ludzi. W niedzielę zaś zajmował młodzież rozrywką, dawał okazję do wysłuchania Mszy świętej i do przyjmowania sakramentów świętych. Ponieważ wielu z nich było bezdomnych, starał się dla nich o dach nad głową. Tak powstały szkoły elementarne, zawodowe i internaty, które rychło rozpowszechniły się w Piemoncie. Były to czasy narodzin przemysłu. Powstawały fabryki, w których za lichą opłatą zatrudniano nawet nieletnich. Prymitywna uprawa roli, klęski suszy czy deszczów, nie mniej częste w owych czasach wojny zmuszały mieszkańców wiosek do masowego opuszczania siół i zapełniania miast. Czyniła to zwłaszcza młodzież, dla której w przeludnionych i w zubożałych wioskach nie było miejsca. Nią zajął się Święty.
Gigantyczne jednak potrzeby przerastały siły i możliwości biednego kapłana. Dlatego nieustannie apelował do społeczeństwa. Umiał trafić także do bram ministerstw. Zdawał sobie wszakże sprawę, że sam jeden tak wielkiemu dziełu nie podoła. Dlatego założył dwie rodziny zakonne: Pobożne Towarzystwo Św. Franciszka Salezego dla młodzieży męskiej (1859) i zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych dla dziewcząt (1872). Jak błogosławiony i jak bardzo na czasie był to pomysł, dowodzą tego następujące liczby: w roku 1964 liczba salezjanów doszła do 23 015, stawiając ich na trzecim miejscu wśród ponad 200 zakonów męskich, zatwierdzonych przez Stolicę Apostolską w 1969 roku salezjanie mieli 1 kardynała i 52 biskupów. Do dwóch tych rodzin zakonnych należałoby nadto dodać wielotysięczną rzeszę Pomocników Salezjańskich i Byłych Wychowanków, zrzeszonych, każda pod własnym zarządem i statutem. Św. Jan Bosko widział w nich kadry elity katolickiej.
Praca nad opuszczoną młodzieżą nie była jednak wyłączną dziedziną zainteresowania i pracy św. Jana Bosko. „Niespokojny ten duch” po chwałę Bożą szedł wszędzie, gdzie okazywała się potrzeba niesienia pomocy Chrystusowemu Kościołowi. Tak więc seminariom duchownym dostarczył setki gorliwych kapłanów. Rozwinął szeroko działalność misyjną, posyłając najlepszych swoich synów duchownych i córki do Ameryki Południowej. Dzisiaj te dwie rodziny salezjańskie pracują na wszystkich kontynentach świata, na polu misyjnym, zajmując jedno z pierwszych miejsc.
W dziedzinie wychowania chrześcijańskiego św. Jan Bosko wyróżnił się nie tylko jako jeden z największych w dziejach Kościoła pedagog, ale zostawił po sobie kierunek-szkołę pod nazwą „systemu uprzedzającego”, który wprowadził prawdziwy przewrót w dotychczasowym wychowaniu.
Nie mniej zasługi położył św. Jan Bosko na polu ascezy katolickiej, którą uwspółcześnił, uczynił dostępną dla najszerszych warstw wiernych Kościoła: uświęcenie się przez sumienne wypełnianie obowiązków stanu, doskonalenie się przez uświęconą pracę. Najśw. Maryja Panna i św. Józef nie poszli w swoim życiu codziennym drogą nadzwyczajnych pokut, czy też wielu godzin modlitwy. Wszystko jednak czynili dla wypełnienia woli Bożej, dla Jezusa. W ten sposób wszystkie ich czynności były aktem czci i miłości Bożej. Ta właśnie tak prosta i wszystkim dostępna asceza salezjańska wyniosła na ołtarze: św. Jana Bosko, bł. Michała Rua, jego następcę, św. Dominika Savio – jego wychowanka, bł. Alojzego Orione – jego byłego wychowanka, i św. Marię Dominikę Mazzarello – współzałożycielkę Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych, oraz św. Alojzego Versiglia, biskupa, i św. Kaliksta Caravario, misjonarzy i męczenników w Chinach. Zdając sobie sprawę, jak wielki wpływ na kształtowanie się charakteru chrześcijańskiego wywiera dobra prasa, a jak straszliwe spustoszenia może uczynić prasa zła, św. Jan Bosko cały wolny czas poświęcał na pisanie i propagowanie dobrej prasy i książek. Początkowo wydawał w drukarniach turyńskich. Od roku 1861 posiadał już własną drukarnię. Rozpoczął od wydawania żywotów świątobliwych młodzieńców, by swoim chłopcom dać konkretne żywe przykłady i wzory do naśladowania. Potem poszły Czytanki katolickie na każdy miesiąc. Od roku 1877 dla wszystkich przyjaciół swoich dzieł zaczął wydawać jako miesięcznik, do dziś istniejący, „Pokłosie Salezjańskie”. Wszystkie pisma, wydane drukiem staraniem św. Jana Bosko, osiągnęły 1174 pozycje, co razem stanowi 37 tomów, w tym sam napisał i wydał 130 książek i książeczek. Do najcenniejszych z nich należą: niedokończony Zarys pedagogii salezjańskiej, Życie papieży, Chrześcijanin zaopatrzony i 70 Czytanek Katolickich. Z jego inicjatywy wyszła dla młodzieży licealnej Biblioteka Młodzieży (204 tomików), Serie Wybranych i Oczyszczonych Klasyków Łacińskich i Greckich (41 tomików), Biblioteka Pisarzy Ascetycznych jako specjalna seria dla ludu (36 tomików), 16 tomików Biblioteki Robotniczej i wreszcie 432 Czytanek Katolickich. Łącznie całość obejmuje ok. 2 milionów egzemplarzy. Na owe czasy liczba to duża. Zdumienie ogarnia. Kiedy Święty miał na to czas? Olbrzymia korespondencja – to osobny zupełnie dział jego pisarskiej działalności.
Opatrzność ubogaciła swojego wybrańca nader szczodrze również w dary nadprzyrodzone, charyzmatyczne. W czasie kanonicznego procesu naoczni świadkowie w detalach opisywali wypadki uzdrowienia ślepych, głuchych, chromych, sparaliżowanych, nieuleczalnie chorych. Wiemy co najmniej o wskrzeszeniu jednego umarłego. Święty posiadał nawet wśród świętych nader rzadki dar bilokacji, rozmnażania orzechów, kasztanów jadalnych i Komunii świętej. Najwięcej wszakże rozgłosu przyniosły Świętemu dar czytania w sumieniach ludzkich, którym posługiwał się niemal na co dzień, oraz dar przepowiadania przyszłości jednostek, swojego zgromadzenia, dziejów Italii i Kościoła. Pod koniec życia sława św. Jana Bosko była tak wielka, gdy jako starzec znalazł się w Paryżu na pół oślepły i sparaliżowany, otoczyły go tak wielkie tłumy, że nie mógł się poruszać. Najprzedniejsi panowie ofiarowywali mu swoje powozy. A przecież Paryż niejedno widział i do spontanicznego entuzjazmu nie jest skłonny. Ale co najdziwniejsze u tego kapłana, obdarzony przez Opatrzność tak wielkimi i rozlicznymi przywilejami natury i łaski, pozostał zawsze skromny i pokorny; przekonany nawet, że jest jedynie bardzo lichym narzędziem w ręku Bożym. I w tym chyba jest jego autentyczna wielkość.
Ikonografia przedstawia św. Jana Bosko prawie zawsze w otoczeniu młodzieży. Tak również można go oglądać w bazylice Św. Piotra, gdzie wypełnia galerię zakonodawców.
Duchowni synowie św. Jana Bosko, zwani salezjanami, przybyli do Polski w 1898 roku i w Oświęcimiu założyli swoją pierwszą placówkę. W roku 1981 wraz z nowicjuszami w czterech prowincjach było ich 1054 w 199 placówkach.
Ze zgromadzenia salezjańskiego wyszli: prymas Polski, kardynał August Hlond (1881-1948), metropolita poznański Antoni Baraniak (1904-1977) i znany muzyk kościelny, brat kardynała prymasa, Antoni Hlond (Chlondowski) żyjący w latach 1884-1963.
(Ks. Wincenty Zalewski sdb, „Święci na każdy dzień”)
Św. Dominik Savio
Żył w latach 1842-1857. Urodził się w pobliżu Turynu we wiosce Riva di Chieri – 2 kwietnia 1842 roku. Rodzicami jego byli: Karol Savio – rzemieślnik i Brygida Gajato – wiejska krawcowa. Chrzest święty dziecka odbył się tego samego dnia. Niebawem ojciec wraz z rodziną przeniósł się do wioski Murialdo. Dominik uczęszczał do szkółki prowadzonej przez miejscowego proboszcza, a potem do szkoły w Castelnuovo d'Asti. Dnia 8 kwietnia 1849 roku w samą Wielkanoc przyjął pierwszą komunię św. Ze strony księdza proboszcza był to akt wielkiej odwagi, gdyż w owych czasach panowało jeszcze przekonanie, że do sakramentów świętych pokuty i ołtarza należy dopuszczać w wieku znacznie późniejszym. O dojrzałości tegoż dziecka świadczą postanowienia, jakie z okazji tej uroczystości w swojej książeczce do nabożeństwa napisał:
- będę często spowiadał się i komunikował, ilekroć mi na to zezwoli mój spowiednik;
- będę święcił dzień święty;
- moimi przyjaciółmi będą Jezus i Maryja;
- raczej umrę niż zgrzeszę;
Kiedy Dominik miał zaledwie 5 lat już usługiwał do Mszy świętej. Bywało nieraz, że nie mając zegara, przychodził wcześnie do kościoła. Wtedy klęczał prze drzwiami, choć bywały deszcze i śnieżyce i modlił się. Do szkoły miał daleko. Musiał przemierzać w tą i z powrotem do 8 kilometrów drogi. Mimo tego był zawsze punktualny. Zapytany dnia pewnego, czy nie boi się chodzić sam tak daleko odpowiedział zdziwiony: „Nie jestem sam. Jest ze mną Najświętsza Maria Panna i mój Anioł stróż” Pewnego dnia św. Dominik Savio w owym dniu po generalnej spowiedzi i po komunii św. napisał akt ofiarowania się Matce Bożej Niepokalanej i złożył go na jej ołtarzu: „Maryjo, ofiaruję Ci swoje serce. Spraw, aby zawsze było twoim. Jezu i Maryjo bądźcie zawsze moimi przyjaciółmi. Błagam Was abym raczej umarł niż bym miał przez nieszczęście popełnić choć jeden grzech”.
Dominik był prawdziwym aniołem opiekuńczym „oratorium”. Bawił się z kolegami w czasie przerwy, lecz w pewnym momencie przerywał na krótką chwilę grę i prowadził chłopców do kościółka. Pan Jezusa często nawiedzał w Najświętszym Sakramencie. Otrzymał dar kontemplacji, ekstazy i inne nadprzyrodzone dary. Jego nauczycielem był św. Jan Bosco.
Późną jesienią roku 1856 Dominik zaczął odczuwać wysoką gorączkę. Św. Jan Bosco wezwał lekarza, ten orzekł chorobę płuc, bardzo już zaawansowaną. Kiedy Dominik żegnał św. Jana i kolegów ze łzami w oczach powiedział: „Ja, już tu nie wrócę” – tak też się stało. Męczył się jeszcze kilka miesięcy. Dnia 9 marca 1857 roku, zaopatrzony Sakramentami świętymi, kiedy ojciec czytał mu modlitwy o dobrą śmierć, chłopiec zawołał: „Do widzenia, ojcze! Do widzenia! O, jakie piękne rzeczy widzę!” i zmarł. W 1933 papież Pius XI nazwał go „małym świętym” i „gigantem ducha”. W 1950 papież Pius XII ogłosił go błogosławionym, a w 1954 zaliczył Go do grona świętych.
Jego święto obchodzimy 9 marca, jest On opiekunem Służby Liturgicznej.
















